środa, 24 kwietnia 2013

Słońce - przyjaciel czy wróg?




Wszyscy z utęsknieniem czekaliśmy na pierwsze, wiosenne promyki słońca. I nareszcie się pojawiły. Nie da się ukryć, że każdy z nas potrzebował słońca, nasza skóra przede wszystkim :) To przecież słońce aktywuje w naszym organizmie wytwarzanie witaminy D.

Jakie są funkcje witaminy D:
- po pierwsze korzystnie wpływa na prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego,
- wzmacnia system immunologiczny,
- obecność tej witaminy we krwi korzystnie wpływa na układ nerwowy,
- zapobiega i łagodzi stany zapalne skóry,
- jej obecność zapobiega nowotworom

To wszystko są plusy kontaktu naszego organizmu ze słońcem, ale musimy pamiętać, że nadmierne narażenie skóry na promienie słoneczne może wywołać niepożądane efekty tj. poparzenia skóry, porażenia słoneczne i wiele innych. Co więcej , nadmierne opalanie w późniejszym czasie objawia się zmarszczkami, a przecież tego nie chcemy! Dlatego już teraz warto zaopatrzyć się w filtr przeciwsłoneczny. Ja podczas ostatnich zakupów trafiłam na promocję i do mojej codziennej pielęgnacji dołączył FLOSLEK, Sun Care Ochronny krem na słońce SPF 50+.



Używam go każdego ranka łącząc z kremem nawilżającym :) Skóra twarzy jest bardzo delikatna dlatego warto dbać o nią każdego dnia.
A poniżej opis kremu i jego właściwości:



A Wy znacie jakieś filtry godne polecenia?

Pozdrawiam,
Ola

niedziela, 21 kwietnia 2013

Wiosna? To kolor być musi!

Vogue Japan

Wreszcie nadeszła wiosna! Nie ma lepszej pory na eksperymentowanie z kolorami i wszelkiego rodzaju wzorami. A właśnie kolorowe wzory to hit sezonu! Najlepszym na to przykładem jest kolekcja Dolce&Gabbana: pełna nasyconych kolorów, ciekawych wzorów - rodem z antyku, ale ujętych z przymrużeniem oka, delikatnej koronki i ogromnej biżuterii. Wszystko wygląda genialnie, wesoło i oczywiście kolorowo.




Mnie najbardziej spodobały się dwa trendy: kolorowe wzory (powyżej) oraz paski. One również pojawiają się w różnych kolorach i konfiguracjach, od stóp do głów lub tylko częściowo, ale zawsze przyciągają uwagę - głównie ze względu na letnie kolory, bo tym razem nie znajdziemy typowego zestawienia black&white.



Przenoszenie tych trendów do naszej szafy może stanowić wyzwanie.
O ile paski można znaleźć (choć głównie w wersji czarno-białej), o tyle kolorowe wzory jak u Dolce&Gabbana to inna kwestia. W sklepach znajdziemy wzory orientalne (te również pojawiły się na wybiegach), delikatne wzory kwiatowe czy ogólnie mówiąc "misz masz wszystkiego". Propozycji D&G nie znalazłam - ani tegorocznej ani tej z ubiegłego sezonu letniego, kiedy królowały warzywa :)

Jak Wam się podobają paski i kolorowe wzory? Myślicie o przeniesieniu czegoś do Waszej garderoby? Osobiście z chęcią zobaczyłabym w swojej szafie wzorzystą sukienkę, ale na to szans nie ma...

Pozdrawiam,
Asia

Zdjęcia kolekcji: vogue.co.uk

czwartek, 18 kwietnia 2013

Nowości! :)

Miesiąc kwiecień już teraz mogę uznać za udany. Ze względu na moje urodziny, kosmetyczka wzbogaciła się o kilka przydatnych produktów. Jest ich kilka, w związku z tym postanowiłam podzielić je tematycznie. Dziś zaczniemy od pielęgnacji :)


Może zaczniemy od czekoladowych przyjemności: perfumy i tabletka do kąpieli :) Muszę przyznać, że sam zapach jest zniewalający. Jestem czekoladowym potworem, dlatego też relaks po ciężkim dniu w wannie pełnej wody z unoszącym się zapachem czekolady to będzie "coś". 

W związku z przybywającymi latami postanowiłam zadbać o pielęgnację skóry w okolicach oczu. Z polecenia Asi kupiłam AA Wrażliwa Natura Nawilżająco-rozjaśniający krem pod oczy. Najbardziej mi się podoba fakt, iż krem przeznaczony jest do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Trzeba przyznać, że u większości z nas skóra okolic oczu jest szczególnie wrażliwa. 



Producent zapewnia, że produkt jest oparty na składnikach pochodzenia naturalnego, pozbawiony syntetycznych dodatków i parabenów. W jego składzie znajdziemy organiczną wodę z bławatka, której zadaniem jest poprawa napięcia skóry, witaminę C - rozjaśniającą skórę, naturalną betainę, która nawilża i poprawia elastyczność skóry oraz wyciąg z pestek dyni łagodzący podrażnienia i wspomagający procesy odnowy skóry. 



Co do osobistych uwag, to krem jest rzeczywiście lekki i dobrze nawilża. Na jakieś spektakularne zmiany nie liczę, ważne by skóra była nawilżona. 

Następnym produktem jest L'oreal Triple Active Fresh, żel-krem nawilżający. Jest on moim stałym przyjacielem. Jakiś rok temu moja skóra została poddana traumie. Po długim pobycie w szwedzkim zimnym i suchym klimacie, była w stanie opłakanym. Pierwszy raz zdarzyło mi się by były na niej liczne niedoskonałości, objawy łuszczenia. Tragedia :( Akurat w jednym z centrów handlowych prowadzone były badania skóry przez firmę Vichy. Należę do osób które mają skórę normalną z elementami wrażliwej. Badanie wykazało, ze jej stan był przerażający, była zupełnie odwodniona. Pani przeprowadzająca badania  zaproponowała lekki żel nawilżający, jak wiadomo firmy Vichy.  Ja postanowiłam znaleźć sobie jego tańszy odpowiednik i udało się. W późniejszym czasie miałam kolejne badanie skóry, okazało się, że jest ona w świetnym stanie, od tamtej pory się z nim nie rozstaje. Kocham go za zapach, konsystencje i głębokie nawilżenie bez efektu zapychania porów. 



Biovax, Serum wzmacniające A+E. Tego produktu poszukiwałam dość długo, aż tu nagle zupełnie przypadkowo wpadł w moje łapki :) Uwielbiałam próbki tego produktu w maskach Biovax. Jak jest powszechnie wiadomo wszystkie produkty tej firmy pozbawione są parabenów, SLS i innych szkodliwych substancji. Jego głównymi składnikami są:
Witamina A - odpowiedzialna za nawilżanie i ochronę włosa przed łamaniem. Zapobiega nadmiernej utracie wilgoci. A jak wiadomo, włosy by były piękne musza być nawilżone. 
Witamina E - sprawia, że włosy stają się sprężyste i elastyczne. Co więcej chroni włosy przed szkodliwym działaniem wolnych rodników oraz promieniami UV. 
Osobiście jestem zadowolona z działania tego serum, chociaż należy uważać z jego ilością by nie obciążyć włosów. 

Ostatni nabytek to jeden z prezentów od Asi :) :* Nivea, Masło do ust, Wanilia & Macadamia. Uwielbiam zapach tego masełka. Przymierzałam się do zakupu kilkakrotnie, ale zawsze rozsądek podpowiadał, że i tam mam wystarczającą ilość podobnych mazideł. Aż tu nagle, ta daaaam :) Prezencik od Asi. Od tamtej pory się z nim nie rozstaje. Doskonale nawilża i jest wydajne :) Mój nowy przyjaciel.


Miało być krótko, zwięźle i na temat. Niestety wyszło jak zawsze :) A Wy macie jakieś nowe nabytki, albo korzystałyście z tych produktów? Dajcie znać :) 

Całusy,
Ola

P.s. Przepraszam, za zdjęcia i ich słabą jakość, ale urządzenie, którym się posługuje zazwyczaj jeszcze nie zawitało do Łodzi. :) 

wtorek, 16 kwietnia 2013

Make Up Tutorial: Everyday Smokey Eye


Tak jak zapowiadałyśmy, dzisiaj pierwszy z serii post dot. wykonania makijażu. Postawiłyśmy na lekki makijaż, odpowiedni na co dzień. Wszelkie odcienie brązu to opcja neutralna, a więc odpowiednia dla każdego koloru oczu czy karnacji. 

W książce, o której ostatnio pisałyśmy (klik!), znaleźć można wiele inspiracji. My zainteresowałyśmy się makijażem poniżej, przy czym zmodyfikowałyśmy go, aby pasował na co dzień.

A więc zaczynamy! Na powiekę nakładamy podkład lub bazę pod cień. Makijaż będzie się dłużej utrzymywał, a cienie nie powinny się "ważyć" ani rolować. Oko obrysowujemy brązową kredką lub cieniem. My zdecydowałyśmy się na cień, który dzięki skośnemu pędzelkowi łatwo się nakłada.

Następnie na całą ruchomą powiekę, aż do jej załamania, nakładamy jasny cień z drobinkami, które ładnie rozświetlą oko.


Następnie, od zewnętrznego kącika oka rozcieramy ciemnobrązowy cień i rozcieramy go do środka. Cień nakładamy również w załamaniu powieki, aby nadać oczom głębi i bardziej je podkreślić: cieniujemy do ok. 2/3 długości oka. Rzęsy podkręcamy zalotką (o czym my zapomniałyśmy) i nakładamy czarną maskarę.




Do wykonania makijażu użyłyśmy:

Cieni Inglot INTEGRA, baza pod cienie Inglot, tusz do rzęs Eveline, pędzle H&M oraz Inglot.

Jak Wam się podoba efekt?

Pozdrawiamy,
Asia&Ola

czwartek, 11 kwietnia 2013

Makijaż - przyjaciel czy wróg?



Już od starożytności kobiety dbają o siebie. Pielęgnacja ciała, włosów, makijaż. Tylko czy w dzisiejszych czasach sposób postrzegania makijażu jest ten sam co kiedyś? Co dla Was znaczy makijaż?

Z okazji moich zbliżających się urodzin przyjaciółki postanowiły mnie obdarować prezentami! Kochane, nie? Wśród z nich znalazło się wiele cudownych rzeczy, m.in książka Rae Morris Makijaż bez tajemnic. 



Po wstępnym przejrzeniu książki przy kawie, wraz z Asią debatowałyśmy nad istotą makijażu w dzisiejszych czasach. Niestety, obie doszłyśmy do podobnych wniosków: dziś makijaż ma stworzyć nową twarz, a nie podkreślić naszą urodę. Dlaczego?

Autorka książki od lat pracuje jako makijażystka w świecie mody. Udziela cennych rad i wskazówek. Co najważniejsze podkreśla, że makijaż ma nam pomóc uwydatnić to, co najpiękniejsze, a nie oszpecić! Niestety, wiele dziewcząt albo nie potrafi wykonać makijażu odpowiedniego dla jej urody albo nie wie, jaki jest dla niej odpowiedni. Tutaj potrzeba zarówno wiedzy teoretycznej jak i praktyki.

Z tego powodu razem z Asią chciałybyśmy przybliżyć Wam porady Pani Morris, w formie postów rozważających każdy rozdział książki, z osobna wzbogaconych o nasze osobiste spostrzeżenia i eksperymenty :) Ważne dla nas są także Wasze opinie na temat makijażu i wszystkiego co go dotyczy, czekamy na Was!

Wracając do książki, jest ona podzielona na 14 rozdziałów, z czego każdy ozdobiony przepięknymi zdjęciami autorstwa Stevena Chee. A niżej kilka fotosów :)


Poniżej moje ulubione! Piękna kobieta! :)





A oto autorka i kilka słów o niej samej :)



Całusy,
Ola & Asia

wtorek, 9 kwietnia 2013

Quick post: Wiosenne inspiracje prosto z Londynu



Wiosna wreszcie nadchodzi. Powoli można odstawić kozaki, a puchową kurtkę schować do szafy i sięgnąć po coś lżejszego. Jednak okres przejściowy bywa zdradliwy, dlatego nadal trzeba pamiętać o swetrze i szaliku. Na taką pogodę warto szukać inspiracji na Wyspach Brytyjskich. Zmienna, ciepło-zimna aura to dobrze znany problem.



Tym razem inspiracji szukałam u Temperley London.
Projekty idealne na tę porę roku (i temperaturę), łączące spódnice i swetry, spodnie i lżejsze kurtki. Delikatne kolory sugerują nadchodzące lato, a złote elementy dodają elegancji. W kolekcji znalazło się również coś na wieczór: zwiewne sukienki z ozdobnymi elementami nie wymagają biżuterii.



Jak Wam się podoba kolekcja? Polujecie na nowości z wiosennych kolekcji?

Pozdrawiam,
Asia

Zdjęcia kolekcji: vogue.co.uk

czwartek, 4 kwietnia 2013

Kolorowe śniadanie fit




Długa zima sprawia, że rano nie chce się wstać. Za oknem i tak jest zimno, więc osobiście wolałabym zostać w domu, oglądać ukochany serial i popijać kakao. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Dlatego na kłopoty ze wstaniem szykuję pożywne, kolorowe śniadanie, dzięki któremu zmobilizowanie się przychodzi mi łatwiej. Poza tym, po pysznym śniadaniu dzień od razu staje się lepszy.
Dzisiejsza propozycja spodoba się również tym na diecie, ponieważ jest bogata w składniki odżywcze, lecz nie jest wysoko kaloryczna.



Musli z jogurtem i owocami. Najlepsze jest to, że generalnie nie ma na to przepisu! Po prostu wrzucamy wszystko, co lubimy, w ilościach odpowiednich na nasz apetyt. Do sporządzenia takiego śniadania przydatne będą:
- płatki zbożowe
- owoce
- orzechy
- mleko lub jogurt naturalny/owocowy



Możemy wsypać musli i owoce do miseczki, po czym zalać mlekiem lub jogurtem. Aby uzyskać ładniejszy efekt proponuję wysokie szklanki, które naprzemiennie wypełniamy składnikami tworząc z nich warstwy.

Dla inspiracji dołączam zdjęcia. Niebawem kolejne przepisy śniadaniowe. A Wy co lubicie na śniadanie? Macie ulubione przepisy?

Pozdrawiam serdecznie w ten zimowy dzień,
Asia


poniedziałek, 1 kwietnia 2013

ioECO - żel oczyszczający.

Wracając do rodzinnego miasta staram się uzupełniać braki kosmetyczne. Tym razem skończył się jeden z moich ulubieńców, o którym już była mowa w poście Asi: Winter skincare - głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy z solami mineralnymi i ekstraktem z ogórka dla skóry wrażliwej. Udało mi się go odkryć zupełnie przypadkowo podczas otwarcia drogerii Hebe. Od tamtej pory jest on moim wiernym przyjacielem. A dlaczego?


Po pierwsze jest on produktem typowo ekologicznym, produkowanym przez włoską firmę ioECO Monotheme. Jego składniki w 98% są pochodzenia roślinnego, konkretnie z ogórka. Nie zawiera on parabenów, sztucznych barwników czy jakichkolwiek konserwantów. Przetestowany dermatologicznie jest całkowicie przyjazny dla skóry wrażliwej.

Tutaj możecie znaleźć więcej informacji na temat kosmetyków tej firmy:
polska strona
włoska strona


Osobiście jestem nim naprawdę zachwycona. Nie miewam żadnych problemów z cerą. W okresie zimowym był naprawdę ogromnym ukojeniem dla mojej zdewastowanej skóry. Ma świeży zapach, wręcz nazwałabym go pobudzającym, szczególnie podczas porannej pielęgnacji twarzy. Konsystencja jest przyjemna, a co najważniejsze jest on bardzo wydajny! Zachęcam Was do zerknięcia na kosmetyki tej firmy, być może znajdziecie coś dla siebie :)


Firma w swojej gamie posiada jeszcze żele do kąpieli, balsamy i masła do ciała, a także coś do pielęgnacji naszych włosów czyli szampony i odżywki. W zależności od preferencji możecie dopasować sobie kosmetyki z ekstraktami z ogórka, marchwi czy karczocha.


A Wy posiadacie jakieś ulubione kosmetyki ekologiczne?

Gorące pozdrowienia,
Ola
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...